Czym jest SLOP? Wszystko o nowej pladze spamu generowanego przez AI tło

Czym jest SLOP? Wszystko o nowej pladze spamu generowanego przez AI

W artykule znajdziesz:

Krewetka z twarzą Jezusa. Kot stojący na dwóch ludzkich nogach, ubrany w garnitur. Dłoń z sześcioma palcami, trzymająca kubek herbaty, z którego unosi się dym układający w kształt serca. Przewijasz feed i widzisz to wszystko, zanim zdążysz dopić poranną kawę.

To, co pojawia się na Twoim ekranie, w dużej mierze zależy od algorytmu i tego, jakie treści pomagasz mu dobierać. Możesz nauczyć go pokazywania konkretnych tematów, twórców czy formatów. Problem w tym, że AI slop, czyli masowo produkowane, niskiej jakości treści generowane przez sztuczną inteligencję, coraz częściej wymyka się tym filtrom i trafia niemal wszędzie.

W grudniu 2025 roku słownik Merriam-Webster ogłosił słowem roku „slop”. Nie „AI”, nie „chatbot”. A właśnie “slop”, czyli pomyje.

W tym wpisie sprawdzamy, czym naprawdę jest AI slop, skąd wzięły się brainroty pokroju Tung Tung Tung Sahur i dlaczego jeden drewniany ludzik z gry na Roblox trafił do amerykańskiego sądu federalnego.

 

Elegancki kot w ciemnoniebieskim garniturze trzypięciowym z krawatem stojący w nowoczesnym salonie

 

Czym jest AI slop i jak go rozpoznać?

Słowo „slop” pojawiło się w angielszczyźnie w XVIII wieku i oznaczało błoto albo pomyje. W XIX wieku zaczęto nim określać resztki jedzenia wyrzucane świniom. Do dziś zachowało ten pogardliwy wydźwięk: oznacza coś masowego i pozbawionego wartości.

W wersji „AI” oznacza cyfrową tandetę: teksty, obrazy, filmy i dźwięki generowane masowo przez sztuczną inteligencję przy minimalnym udziale człowieka. Celem takiej treści zwykle nie jest przekazanie wartości, tylko wyłudzenie kliknięcia, polubienia lub udostępnienia.

Zjawisko urosło na tyle, że w grudniu 2025 roku Merriam-Webster ogłosił „slop” słowem roku, wyprzedzając takie kandydatury jak „performative” czy „touch grass”. Prezes wydawnictwa Greg Barlow ujął to krótko: cztery litery, które złapały cały ten chaos.

Przykłady? Willa zawieszona nad wodospadem, z basenem, który wisi w powietrzu bez żadnej podpory. Dziadek dziergający na drutach sweter o wzorze, jakiego nie odtworzy żadna prawdziwa wełna. Polski „chałkoń”, bochenek chleba z oczami, który zaliczył swoje pięć minut sławy na krajowych fanpage’ach. Taki materiał bawi, szokuje albo budzi niesmak, a nazajutrz nikt go już nie pamięta.

 

Starszy mężczyzna robiący na drutach sweter z surrealistycznym wzorem oraz nowoczesna willa na klifie z zawieszonym basenem przy wodospadzie

 

Nie każda grafika AI to jednak automatycznie slop. Żeby ją tak nazwać, w praktyce muszą wystąpić razem dwa warunki.

Techniczny: obraz musi powstać w generatorze typu Midjourney, DALL-E czy Stable Diffusion.

Estetyczny: musi być tandetny i pełen widocznych halucynacji. Zdeformowane dłonie, elementy wyrastające z ciała czy cienie ignorujące fizykę. 

Od niewinnych obrazków do manipulacji. Ciemna strona AI slopu

Wśród slopu wykształciła się osobna podkategoria: boomertrapy. To treści tworzone z myślą o konkretnym odbiorcy, głównie starszych użytkownikach internetu, którzy mogą mieć większą trudność z odróżnieniem autentycznego zdjęcia od wygenerowanego obrazu.

Łatwo pomyśleć, że to nas nie dotyczy, ale boomertrapy są bliżej, niż nam się wydaje. Trafiają bezpośrednio do Twoich rodziców czy dziadków, a chwilę później także na Twój ekran.

Budzi Cię powiadomienie na telefonie o siódmej rano. Na ekranie bukiet róż, parująca filiżanka i złocisty napis „Dzień dobry, smacznej kawusi” od cioci z rodzinnej grupy na Messengerze. Ten rodzaj internetowej estetyki nie pojawił się wraz ze sztuczną inteligencją. Znaliśmy go już wcześniej, ale AI dało mu nowe możliwości: szybszą produkcję, większy zasięg i nieskończoną liczbę wariacji.

Bukiet wygląda teraz fotorealistycznie, a napis błyszczy jeszcze mocniej. I choć obok czasem przysiądzie puchaty kotek o siedmiu łapach, nikt nie zwraca na to uwagi. Schemat jest tak znajomy, że wzrok po prostu prześlizguje się po nim.

Zresztą sami coraz rzadziej wyłapujemy podobne błędy, a starsze pokolenie ma tu najsłabszy filtr. Chętnie przesyła dalej tego typu kartki i treści, dokładnie tak samo, jak dekadę wcześniej przekazywało w sieci łańcuszki.

Często za taką kartką może stać fanpage wyspecjalizowany w produkcji AI slopu, który liczy na to, że użytkownicy zaczną dalej udostępniać jego treści. Każde polubienie i każdy nowy obserwujący zwiększają wartość takiej strony.

Zebrana społeczność może później zostać sprzedana razem z całym kanałem albo wykorzystana do zupełnie innych celów: promocji sklepu z podróbkami, kryptowalutowego scamu czy treści politycznych. Im więcej udostępnień, tym większy potencjał i wartość takiego konta.

 

Sprawdź Transparentność strony w sekcji „Informacje” na Facebooku, zanim polubisz kolejną elektroniczną kartkę z życzeniami. Administratorzy z zagranicy, publikujący łamaną polszczyzną, to sygnał, że masz prawdopodobnie do czynienia z boomertrapem.

 

Brainrot: nowe pokolenie memów zrodzonych przez AI 

W grudniu 2024 roku, Oxford University Press wybrał na słowo roku „brain rot”. Zdefiniowano je jako rzekome pogorszenie stanu psychicznego wynikające z nadmiernej konsumpcji trywialnych treści online. Termin nie jest nowy. Już w 1854 roku Henry David Thoreau użył go w „Walden”, krytykując skłonność ludzi do spłycania złożonych idei na rzecz tych najprostszych.


Współczesny brainrot ma jednak swoją estetykę i całe pokolenie odbiorców. Chodzi o tzw. italian brainrot: cyfrową subkulturę pokolenia alfa, najczęściej definiowanego jako roczniki 2010 do 2015, zbudowaną wokół absurdalnych postaci generowanych przez AI, z włosko brzmiącymi nazwami.


Kilka przykładów z tego panteonu:

  • Trippi Troppi: kot połączony z krewetką.

  • Ballerina Cappuccina: baletnica z głową w kształcie filiżanki kawy.

  • Bombardiro Crocodilo: samolot zrośnięty z krokodylem.

  • Tralalero Tralala: rekin w niebieskich butach, pierwszy tego typu mem na TikToku, opublikowany 13 stycznia 2025 roku.

  • Tung Tung Tung Sahur: uczłowieczony drewniany bęben z kijem bejsbolowym w dłoni.

 

Surrealistyczna kompozycja postaci z trendu Italian Brainrot przedstawiająca m.in. kota-krewetkę, baletnicę z filiżanką kawy zamiast głowy oraz rekina w niebieskich butach sportowych

 

Za praprzodka trendu uznaje się Skibidi Toilet, serial Aleksieja Gierasimowa publikowany na kanale DaFuq!?Boom!. 78 odcinków o wojnie głów wystających z toalet zebrało 45 milionów subskrybentów. Na TikToku hasztag #brainrot zebrał już około 1,5 miliona filmów.

Tymczasem marki i platformy szybko dostrzegły potencjał tkwiący w wiralowych brainrotach.  Na Robloxie można zagrać w quiz „Zgadnij włoski brainrot”, a na Spotify znaleźć playlisty składające się wyłącznie z brainrotowych utworów.

Problem w tym, że pod tą pozornie zabawną powierzchnią kryje się pytanie, o którym wielu twórców treści wciąż nie myśli: kto właściwie jest właścicielem tych postaci?

Tung Tung Tung Sahur w Roblox: viralowy brainrot trafia do sądu

Historia Tung Tung Tung Sahur pokazuje, że za pozornie błahymi memami AI mogą kryć się realne konflikty prawne.

Postać stworzył indonezyjski twórca Noxa, znany na TikToku jako @noxaasht. Inspiracją była tradycja sahur: poranny posiłek spożywany przed rozpoczęciem postu w ramadanie, na który dawniej budzono ludzi, uderzając w drewniany bęben zwany kentonganem. Noxa zamienił ten obraz w uczłowieczony kentongan z kijem bejsbolowym w dłoni i opublikował go 28 lutego 2025 roku. Dziś to nagranie ma ponad 120 milionów wyświetleń.

Tung Tung Tung Sahur został też dodany do gry „Steal a Brainrot” na Robloxie, gdzie gracze zbierają i podkradają sobie nawzajem wirtualne brainroty. Gra, stworzona przez twórcę znanego jako Sammy, stała się jednym z najpopularniejszych tytułów w historii platformy.

13 września 2025 roku postać zniknęła z gry z dnia na dzień. Powód okazał się prozaiczny: francuska agencja Mementum Lab, reprezentująca Noxę, zarzuciła twórcom gry bezprawne wykorzystanie postaci i zażądała rozmów licencyjnych. Zniknięcie wywołało falę oburzenia wśród graczy, a temat nagłośnili tacy twórcy jak popularny youtuber KreekCraft.

Sprawa trafiła do sądu federalnego w Kalifornii. Spółki Spyder Games i Speedy Simulator Gaming, stojące za grą, same złożyły pozew, prosząc sąd o rozstrzygnięcie, że Mementum Lab nie ma ważnych praw autorskich do postaci.

Argument jest fundamentalny i sięga do samego sedna sporu: czy osoba, która jedynie wpisuje polecenie do generatora, może w ogóle nazwać się twórcą tego, co pojawia się na ekranie? Zdaniem amerykańskiego Urzędu ds. Praw Autorskich, nie do końca. Sam prompt, nawet bardzo szczegółowy, nie daje wystarczającej kontroli nad efektem, żeby mówić o autorstwie w rozumieniu prawa.

Skoro więc Tung Tung Tung Sahur powstał w całości z promptu w generatorze obrazów, brakuje mu autora wymaganego przez amerykańskie prawo autorskie. Mementum odpowiedziało pozwem wzajemnym, tym razem o naruszenie znaku towarowego. 

Spór nadal trwa. Rozprawa przed ławą przysięgłych została zaplanowana na 8 listopada 2027 roku. 

 

Infografika przedstawiająca oś czasu i chronologię sporu prawnego wokół mema Tung Tung Tung Sahur od TikToka do sądu federalnego

 

Czy AI slop i brainrot to tylko internetowy szum, który można zignorować? 

Tung Tung Tung Sahur pokazuje, że nie zawsze tak jest, skoro zdążył urosnąć do rozmiarów sprawy przed sądem federalnym. Historie na taką skalę należą jednak do rzadkości.

W przypadku zdecydowanej większości treści, które trafiają do naszego feedu, trafniejsza odpowiedź brzmi: to fast food internetu. Szybki w przygotowaniu, tani w produkcji, chwilowo zaspokajający głód i zapomniany, zanim zdążysz doczytać podpis pod zdjęciem.

Zjawisko jest nowe, internet dopiero uczy się je nazywać, a słowniki właśnie zaczęły je katalogować. Reszta, jak w przypadku każdego fast foodu, zależy od tego, ile z tego menu naprawdę chcemy codziennie zjadać.

Komentarze (0)

zostaw komentarz